monika.avi (134 MB)

Czekaliśmy właśnie na windę w naszym bloku,
kiedy usłyszeliśmy jak jakiś facet zbiega po schodach.
Zaraz za nim schodziła odwalona paniusia.
"Co się stało ?"
"Ktoś ukradł mi torebkę!" - krzyknęła paniusia.
Ruszyliśmy więc w pościg za złodziejem.
Najpierw po schodach a później windą, gdzie panna nam
wytłumaczyła, że w tej torebce ma bardzo ważne, firmowe
dokumenty, których stracić nie może.
Po wyjściu z windy, pobiegliśmy do piwnicy, bo tamtęda ta menda
pobiegła.
W czasie krótkiej pogoni w piwnicznych korytarzach, dopadłem palanta.
Po kilku kopniakach i rzuceniu na ścianę, grzecznie oddał torebkę.
Okazało się, że paniusię na tyle rozgrzała ta pogoń i emocje,
że już tak bardzo nigdzie jej się nie spieszyło.
Nie chciała, żeby oddawać go na policję w zamian zaproponowała całkiem
niekonwencjonalną karę dla złodziejaszka, a do jej
wymierzenia posłużyła jej nasza piwnica będąca nieopodal.