edyta.avi (135 MB)

Nie ma co ukrywać, że byliśmy na ostatnim zadupiu.
Ale może i tutaj nam się poszczęści ?
W czasi naszej wyprawy spotkaliśmy wieśniaczkę,
która od razu coś nam zoferowała:
"Lubię wróżyć z lini papilarnych, może bym tak państwu powróżyła?"
Moja odpowiedź była krótka:
"Eh, no dobra"
Po krótkim wróżeniu okazało się, że dziewczyna ma inną pasję.
Było to wróżenie z pisiora. Założe się że o tym nie słyszeliście.
My też nie.
Jak się wkrótce okazało się było to bardzo przyjemne i ciekawe doświadczenie.