paulina.avi (194 MB)

Muszę przyznać, że spotkała mnie miła niespodzianka - do Krakowa zawitał
mój kuzyn, którego nie widziałem kopę lat. Przyznał mi się, że nie
zasmakował też polskiej dupeczki, a ma na to straszną ochotę...
Spotkaliśmy dupcię przy bankomacie i tak szcześliwie się zdarzyło, że
akurat skończyły się w nim pieniądze, a laseczka bardzo ich potrzebowała.
Przyszliśmy jej więc z pomocą w pokoju hotelowym..
Nie ma to jak smak polskiej cipeczki, mój kuzyn wreszcie się o tym
przekonał !
Tak mu się to spodobało, że obiecał cześciej przyjeżdżać :)