teresa.avi (195 MB)

Po efektownej wizycie w Wołominie wbiliśmy się do jaskini lwa, drugiej siedziby polskiej mafii - do Pruszkowa... Tym razem nie napotkaliśmy żadnego mafijnego bonzo-killera z ganem i granatami lecz sympatyczną nauczycielkę z podstawówki, która zaprosiła nas na kawę. Niespodziewanie atmosfera stała się bardzo romantyczna aż do tego stopnia, że na koniec pani Teresa miała problemy z wysłowieniem się...